Cała prawda o lambliach w końcówkach bananów.

banan

   Od lat przed planowanym spożywaniem bananów odcinałem końcówki, gdyż jak powszechnie wiadomo w owych strukturach może czyhać na nas podstępny pasożyt Giardia lamblia. Nigdy nie byłem pewien odcięcie której końcówki jest strategicznie ważniejsze i jaki powinien być margines cięcia.

   Na wszelakich forach można natknąć się na informacje, że w jednej końcówce może być nawet kilka tysięcy cyst lamblii.      I, że najbezpieczniej jest odcinać po 3 cm banana od strony każdej końcówki. Nie będąc pewien co do zasadności takiego postępowania pytałem nieśmiało o opinię wielu wybitnych specjalistów, ale nikt, nigdy nie odpowiedział mi jednoznacznie na pytanie– czy w końcówkach bananów rzeczywiście są lamblie?! A jeśli tak, to skąd się tam biorą? Podejrzewam, że podobnie jak ja obawiali się obalić mit i podważyć „konieczność” odcinania końcówek bananów.

W przypadku podobnych informacji „impregnowanych” bardzo silnymi emocjami, zawsze zapala mi się czerwona kontrolka z napisem “Sprawdź to doktorku !”. Przekopałem więc fora medyczne i przestudiowałem ponownie bardzo dokładnie cykl życiowy mojego ulubionego pierwotniaka. Jak można przewidzieć potwierdziły się moje nieśmiałe przypuszczenia i rozwiały wieloletnie wątpliwości. Giardiozą (zwaną mylnie lambliozą) można zarazić się przez połknięcie cyst, a te siedzą sobie cichutko i kulturalnie w kale, względnie wodzie lub przedmiotach zanieczyszczonych kałem. I raczej trudno im się dostać do wnętrza końcówek bananów. Chyba, że pracownik zrywający, względnie pakujący banany źle życzy przyszłym konsumentom 😉 i w dość nietuzinkowy sposób wzbogaca końcówki bananów osobiście lub polewając je wodą zanieczyszczoną fekaliami…

Reklamy