O wpływie faz Księżyca na szeroko rozumiane życie.

wilk.jpg

Doświadczeni medycy i ratownicy oraz położne i pielęgniarki podkreślają, że dyżury w czasie pełni Księżyca w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR), Pogotowiu Ratunkowym, na oddziałach psychiatrycznych i na porodówce są wyjątkowo ciężkie i nieprzewidywalne. Jest zwykle znacznie więcej pracy i trudne sytuacje częściej kumulują się i nawarstwiają.

Jako wieloletni pracownik warszawskich SOR-ów potwierdzam to. Słyszałem zarówno wiele opowieści na ten temat, jak i dyżurując osobiście w czasie pełni miewałem wielokroć wrażenie, że kolejny ciężki dyżur nigdy się nie skończy.

I zapewne dlatego doświadczeni ginekolodzy, położne, psychiatrzy, ratownicy medyczni i lekarze SOR-ów starają się unikać dyżurów przy pełni, odstępując je młodszym, zgodnie z zasadą- „niech się młodzi uczą” i zarazem hołdując starej, „nadrzędnej” i zarazem mitycznej zasadzie 4P… czyli… „Pełnia, padaczki, porody, pomyleńcy”…

Niektórzy „taktycy” unikają także jak ognia dyżurów przy nowiu.

Zaś „najwięksi stratedzy” nie dyżurują także na dzień przed i dzień po, kiedy wpływ Księżyca jest także znaczący.

Autosugestia? Mistycyzm? Zbiorowa psychoza? Głupota?

W sieci można znaleźć wiele mniej lub bardziej przekonujących wpisów na ten temat.

Czytając je człowiek może jednak łatwo stracić rozeznanie i co poniektórzy najchętniej sami zawyliby z rozpaczy do Księżyca niczym wilk lub zamiauczeli niczym żbik.

Przeczytacie informacje o tym, że fazy Księżyca mają wpływać nie tylko na wzrost liczby poczęć i porodów ale także na ilość samobójstw i ataków padaczkowych.

Mogą zaburzać jakość snu i prowokować sennowłóctwo (somnambulizm), czyli zjawisko chodzenia w czasie snu, znane onegdaj pod nazwą „lunatykowanie”.

Fazy księżyca mogą też nasilać zaburzenia psychiczne, indukować agresję i przemoc.

„Pogotowiarskie” statystki, przedstawiana chociażby na kongresach medycyny ratunkowej są bezlitosne. Od lat, niezbicie potwierdzają, że przy pełni i nowiu jest znacznie więcej wyjazdów pogotowia i tzw. interwencji policji, związanych z burdami, w tym przemocą domową.

Nie wierzycie statystykom? W takim razie sprawdźcie fazę księżyca, gdy następnym razem usłyszycie, że taki, czy też inny mistrz boksu lub gwiazdor rocka intensywniej niż zwykle prowadził „dialog” z żoną lub kochanką, względnie postanowił „przemeblować” pokój hotelowy. My zawsze sprawdzamy jaką akurat mamy fazę Księżyca.

Pytanie- jaki proporcjonalnie wpływ mogą mieć na umysł ww delikwentów używki a jaki „buzujące” w nich robale oraz „co by było?”, gdyby ich porządnie odrobaczyć- pozostaje otwarte i wymaga kontemplacji i weryfikacji metodami naukowymi.

Kolejny przykład- znany niemiecki trener piłkarski. Bez wątpienia wybitny fachowiec ale przez wielu zostanie (niestety) zapamiętany jako delikwent (prawdopodobnie) zarobaczony  i ofiara „zespołu obscenicznie niespokojnych rąk”. Sprawdziliśmy, prezentował swoje legendarne zachowania głównie przy pełni i nowiu.

Fazy Księżyca mają sprzyjać też innym katastrofom oraz tzw. „podobnym zjawiskom”- cokolwiek miałoby to znaczyć wg. autora źródła z którego korzystaliśmy.

Czy wiecie, że według sondażu przeprowadzonego przez Instytut Forsa aż 92% Niemców jest święcie przekonanych, że Księżyc wpływa na ich życie i zdrowie.

Czyżby zafascynowanie Księżycem przybrało u naszych zachodnich sąsiadów formę zbiorowego, samonapędzającego się mechanizmu psychologicznego? Jak myślicie?

Wiemy, że wiele zwierząt dostosowuje tryb życia do faz Księżyca. Na przykład podczas pełni nietoperze wykazują mniejszą aktywność, podczas gdy koralowce uwalniają do wody miliony komórek rozrodczych.

Pasożyty jelitowe człowieka także wykazują zwiększoną aktywność i łatwiej wykryć ich jaja w kale. Nie wierzycie? Czyżby zatem umysły rzeszy pacjentów „zarobaczonych”, odczuwających nasilanie się objawów w czasie pełni były wypełnione tą samą „mieszanką” samospełniających się oczekiwań, połączonych z patologicznym selektywnym postrzeganiem?

Zainteresowanym tematyką pasożytów przypominamy, że dzisiaj o 20.00 mają szansę uczestniczyć w webinarium: „Pasożyty. Zdrowsi pytają a dr W. Ozimek odpowiada”.: https://www.facebook.com/events/1830188490568923/

Fazy księżyca a płodność? To kolejne bardzo ciekawe zagadnienie.

Jak wiecie cykl miesięczny ma we „wzorcowej wersji” 28 dni i odpowiada cyklowi zmian Księżyca, który trwa 29,53 dni.

Ciąża zaś trwa 10 miesięcy lunearnych, a 9 solarnych, czyli kalendarzowych.

Księżyc, „patronujący” fazom cyklu miesięcznego, ma mieć bezpośredni wpływ na płodność, liczbę poczęć, czy czas porodu.

Podobnie jak w świecie zwierząt ma też decydować o momencie zbliżeń. Ruja zwierząt ma zwykle miejsce przy pełni.

Jak wiecie ludzkimi zachowaniami, w tym kobiecą płodnością kierują hormony i to one mają decydujący wpływ. A wiemy, że księżyc wpływa na produkcję hormonów i neuroprzekaźników.

Panuje pogląd, że najwięcej ludzkich porodów statystycznie zaczyna się w trakcie pełni.

Pełnia ma mieć również wpływ na czas przyjścia na świat wielu gatunków zwierząt, o czym zapewniają hodowcy i leśnicy na całym świecie.

O wpływie Księżyca na czas przyjścia na świat dziecka mówią szczególnie położne i pielęgniarki, tworząc nawet teorie na podstawie własnych doświadczeń.

Oto wersja Jeannette Kalyty- znanej nam osobiście, prawdopodobnie najsłynniejszej polskiej położnej- pochodzi z jej autobiograficznej powieści- „Położna 3550 cudów narodzin”:

„Księżyc w pełni często oznacza dla położnych pracowitą noc, wiele kobiet właśnie wtedy rodzi swoje dzieci. To on kieruje ruchem płynem w organizmie człowieka, to jego potężna siła jest w stanie poruszyć oceany w czasie przypływu i odpływu. Ze względu na swoją zmienność kojarzony jest z naturą kobiety (wiele ludów widziało w nim żonę symbolizującego męskość słońca). Jego związek z kobiecością jest odwieczny. Księżyc rodzi się z ciemności, osiąga pełnię, a potem maleje i znika. Taki sam jest rytm kobiecego ciała. Jajeczko dojrzewa, osiąga pełnię, by przeminąć. Następny cykl jest nadzieją na nowy początek. Okres szczytowej płodności u wielu kobiet wypada dzień przed pełnią księżyca lub w jej trakcie, a podczas nowiu (ciemnego księżyca) rozpoczyna się comiesięczne krwawienia.”

Wow! Bravissima Jeannette!

Pięknie ujęte, nieprawdaż?

A jakie są Wasze obserwacje nasze drogie czytelniczki? Potwierdzają spostrzeżenia Jeannette? Los comentarios mile widziane, śmiało…

I tu pojawia się dygresja, pracuje wyobraźnia, może by tak za kilkanaście/ kilkadziesiąt lat, wydać autobiografię zatytułowaną (per analogiam) np.
„20 000+ cudów odrobaczania”?

Przejdźmy do faktów naukowych. W literaturze fachowej można znaleźć liczne doniesienia dotyczące badań nad wpływem faz księżyca na liczbę urodzeń.

Jedno z ciekawszych badań przeprowadzone we Francji w latach 70-tych ubiegłego wieku. Określono czas przyjścia na świat prawie…6 milionów dzieci, które wykazało, że najniższa liczba urodzeń przypada na niedzielę, a najwyższa na wtorek.

Zaobserwowano również, że najwięcej dzieci rodzi się w nowiu i ostatniej kwadrze, najmniej w pierwszej kwadrze.

Sprawdziliśmy „u nas” i okazało się, że Pani Prezes, Dr O. i starszy syn- Jordi- urodzili się w nowiu a nasz młodszy syn Aleksander w 1-ej kwadrze ale tylko dlatego, że był intencjonalnie „przenoszony” przez mamę- Panią Prezes, ponieważ fachowcy nie wyrabiali się z remontem naszego, ówczesnego, nowego mieszkania. Gdyby się urodził „o czasie”- także miałoby to miejsce w nowiu. Nie-sa-mo-wite, nie-praw-daż?

Inne badania przeprowadzone w roku 1959 oraz 1966 roku sugerują, że najwięcej porodów przypada jednak na trzy dni około pełni (dzień przed, dzień po i w dniu pełni).

Ale jest też wiele badań, które nie potwierdziły ww związków. Na przykład w Phoenix w Arizonie naukowcy przeanalizowali dane 167 956 tys. niemowląt, 40 tys. maluchów poczętych w Niemczech i 5226 w Mozambiku, lecz nie udało im się dostrzec żadnego związku z fazami Księżyca.

No tak ale czy te marne, sumaryczne 177 182 może być porównywane z poważnymi francuskimi 6 000 000 ?…

Co poniektórzy twierdzą, że wpływ Księżyca można zniwelować poprzez czterokrotne zawycie jak wilk przez lewe ramię oraz trzykrotne zamiauczenie jak kocurek przez ramię prawe…I jak się już zapewne domyślacie- ilość, kolejność i odpowiednia modulacja głosu mają elementarne znaczenie! „Eksperci” twierdzą, że efekt tej tradycyjnej strategii ulega znacznemu wzmocnieniu, jeśli w trakcie odprawiania tego rytuału zapieje kur i/ lub zarechocze ropucha…Ktoś próbował?

A jaka jest Wasza opinia, Księżyc ma li, czy też nie ma wpływu ludzi i zwierzęta w tym „robale”?

Los comentarios mile widziane.

Reklamy

O konopiach.

konopie

Mimo, że od tysięcy lat konopie są używane w medycynie, to nadal budzą wiele emocji. Wiele osób postrzega produkty z konopi jako niebezpieczne narkotyki i odrzuca je niejako z definicji.

Nieliczni wiedzą, że poza padaczką u dzieci, konopie to także zbawienne lekarstwo w łagodzeniu objawów jaskry, bólów związanych ze stwardnieniem rozsianym, w chorobie Alzheimera, w pobudzaniu apetytu u chorych na AIDS, w leczeniu niektórych nowotworów, znoszeniu złego samopoczucia podczas chemioterapii nowotworów oraz w niektórych postaciach migreny.

W ziołolecznictwie tradycyjnym kwiaty konopi stosowano do leczenia owrzodzeń, ran i poparzeń. Nasiona w formie pasty były stosowane przeciwzapalnie, jako lek przeczyszczający i odrobaczający. Olej tłoczony z nasion używano jako odżywkę do włosów, a żywiczny wyciąg na bazie alkoholu był stosowany jako środek przeciwbólowy, redukujący poziom lęku, poprawiający apetyt, stosowany przy migrenie, bezsenności i przypadłościach neurologicznych.

W 1839 roku kolega W. B. O’Shaughnessy zastosował jako pierwszy z powodzeniem cannabis jako środek znieczulający przy bólach reumatycznych, kolce jelitowej u dzieci i bólach tężcowych.

Angielska królowa Wiktoria stosowała konopie dla złagodzenia bólów menstruacyjnych.

Na początku XX wieku znanych było co najmniej sto środków leczniczych, w których Cannabis stanowił istotny, jeśli nie jedyny składnik.

Lekarstwa na bazie konopi były i są przepisywane na kilkadziesiąt różnych schorzeń.

Niewiele osób wie, że konopie, to nie tylko marihuana (THC). Konopie to także olej z konopi, który zawiera jedynie śladową ilość THC i dużo CBD (Kannabidoil), CBD-A (Kannabidiolic Kwas), CBC (Kannabichromen) i CBG (Kannabigerol), jak również różnorodnych terpenoidów i flawonoidów.

Właśnie dzięki tym składnikom olej z konopi dzięki ma silne działania przeciwzapalne i posiada jeden z najwyższych poziomów przeciwutleniaczy w naturze.

Najnowsze badania wykazują, że CBD i CBDA przyczyniają się także do zwalczania tzw. cichego przewlekłego zapalenia, które jest źródłem większości nowotworów, chorób zwyrodnieniowych i chorób z autoagresji (autoimmunologicznych). Jakie to choroby?

Oto przykłady:

1/ stwardnienie rozsiane (SM)

2/ autoimmunologiczne zapalenie wątroby (AZW)

3/ choroba Gravesa-Basedowa

4/ choroba Hashimoto

5/ cukrzyca insulinozależna

6/ reumatoidalne zapalenie stawów (RZS)

7/ zesztywniające zapalenie stawów (ZZSK)

8/ toczeń układowy (SLE)

9/ polimialgia reumatyczna

10/ zespół Sjögrena

11/ bielactwo

12/ zapalenie wielomięśniowe

13/ zapalenia tętnicy skroniowej (olbrzymiokomórkowe zapalenie
tętnic, choroba Hortona),

Jak możecie podejrzewać, poza wymienionymi schorzeniami, nas, ze względu na tzw. profil działalności , szczególnie interesuje wpływ CBD i CBDA na przebieg neuroboreliozy, autyzmu, ADHD, PITAND, PANS, PANDAS etc. i….na nas samych. Dlaczego? Zawsze chcieliśmy sprawdzić co się stanie, gdy delikatnie zaingerujemy w nasz subtelny układ endokannabinoidowy.

Nie wiecie co to jest? To układ biorący udział w wielu fizjologicznych procesach, m.in. regulacji gospodarki energetycznej organizmu, regulacji powiązań neurohormonalnych, neuroimmunologicznych, aktywności motorycznej, nastroju, motywacji, głodu i sytości, zużytkowania energii oraz kontroli metabolizmu lipidów i węglowodanów. Działanie wywiera przez wpływ ośrodkowy na podwzgórzowe i mezolimbiczne neurony regulujące łaknienie, a także obwodowy wpływając na czynność adipocytów, hepatocytów i endokrynnej części trzustki.

Na układ endokannabinoidowy składają się receptory CB1 i CB2, agoniści egzogenni i endogenni: kannabinoidy i endokannabinoidy oraz enzymy regulujące syntezę i degradację endogennych ligandów tego układu. Endogennymi agonistami układu endokannabinoidowego są między innymi anandamid (AEA) i 2-arachidonoiloglicerol (2-AG). Receptory CB1 są rozmieszczone nie tylko w mózgu, ale także w tkance tłuszczowej, mięśniach szkieletowych, wątrobie i innych narządach, a CB2 głównie na komórkach układu immunologicznego. Niesamowite, nieprawdaż?

Chorujecie na jedną z ww chorób, znajdujecie się w grupie ryzyka lub jesteście zainteresowani profilaktyką? Mamy dla Was dobrą wiadomość. Do niedawna problem stanowiła dostępność preparatów, wolnych od rozpuszczalników, metali ciężkich, pleśni, GMO oraz pestycydów i zarazem o stężeniach CBD i CBDA wyższych, niż w zwykłym oleju konopnym. Na szczęście powstały juz takie i są dostępne na przykład w sklepie internetowym należącym do i prowadzonym przez Gras Clinical Services& Research- „do którego możecie wejść” przez http://www.centrumozimek.pl . Polecamy, ponieważ sami obsesyjnie konsumujemy i widzimy rezultaty.

Co ciekawe, z naszych obserwacji wynika, że CBD i CBDA, nie tylko nie osłabiają działania innych substancji, ale wręcz wchodzą z nimi w synergizm tzn. wzajemnie wzmacniają swoje działanie z wieloma preparatami, w tym z naltrexonem i/lub 5-HTP.

O 5-HTP.

 

housee

Z cyklu: „Pacjent grzecznie pyta- Dr O. merytorycznie i kulturalnie odpowiada”.

– Herr Doktor, co pan myśli o 5-HTP? Kilka moich koleżanek stosuje ten aminokwas na obniżony nastrój a nawet depresję. Niektóre stosują 5-HTP także z protokołem LDN i olejem z konopi z CBD i CBDA i twierdzą, że wtedy „lepiej działa”. U mężów kilku innych koleżanek w trakcie regularnego przyjmowania 5-HTP zmniejszyła się frustracja i rzadziej miewają zachowania agresywne. Podobno są teraz spolegliwi i potulni niczym baranki. Niesamowite zaś, nieprawdaż? Co pan na to?

Odpowiadam:

Prawdą jest, że u części pacjentów, u których nie uzyskujemy oczekiwanej poprawy podczas terapii protokołem LDN- warto rozważyć dodatkową suplementację oleju z konopi z CBD & CBDA & kwasami omega.

Jeśli i to nie pomaga- warto rozważyć 5- HTP, które wg. relacji pacjentów, nie tylko polepsza samopoczucie, łagodzi stres ale także reguluje perystaltykę. U części pacjentów złożone preparaty zawierające 5- HTP mogą być wg. specjalistów medycyny naturalnej, nawet alternatywą w stosunku do leków przeciwdepresyjnych z rodziny SSRI.

Jak działa 5- HTP? Jest prekursorem serotoniny. Podanie 5-HTP powoduje wzrost stężenie serotoniny w mózgu. Subiektywne odczucia po podaniu 5-HTP to: uczucie spokoju, lekkiej błogości, która jednak za kilka godzin przechodzi w delikatną senność, pożądaną szczególnie, jeśli wdrożonemu protokołowi LDN towarzyszy bezsenność.
ALE, po trzykroć ALE…

Stanowczo odradzamy spontaniczne „majstrowanie przy neuroprzekaźnikach” np. przyjmowanie 5-HTP ,,na własną rękę”!

Stosując tego typu preparaty, możecie sporo „nabroić pod kopułką” np. w przypadku 5-HTP możecie sprowokować wystąpienia zespołu maniakalnego, nawet jeśli nikt, nigdy nie stwierdzał u Was cech dwubiegunowości.

Chcielibyście, żeby 5-HTP „odpaliło Wam” „w gratisie” manię lub hipomanię?…

Mniej zorientowanych informujemy, że zaburzenia afektywne dwubiegunowe, choroba afektywna dwubiegunowa, psychoza maniakalno-depresyjna, ChAD– to grupa nawracających zaburzeń psychicznych, w przebiegu których występują zespoły depresyjne i maniakalne lub hipomaniakalne, rozdzielone (lub nie) okresami bez objawów.
Rozpoznanie zaburzenia afektywnego dwubiegunowego może być postawione wtedy, gdy u osoby wystąpią przynajmniej dwa epizody afektywne: depresji, hipomanii, manii lub mieszane, i przynajmniej jeden z tych epizodów nie był epizodem depresji. Jeśli wystąpi powtórnie epizod depresji bez wystąpienia manii, hipomanii bądź epizodu mieszanego, rozpoznaje się zaburzenie afektywne jednobiegunowe (zaburzenie depresyjne nawracające).

I w tym miejscu należy podkreślić, że absolutnie nie należy wdrażać 5- HTP u pacjentów przyjmujących leki antydepresyjne- szczególnie SSRI i MAO.

Jak się zapewne już domyślacie, stosowanie 5-HTP wymaga kontroli lekarza prowadzącego.

Przypominamy, że dostępne bez recepty preparaty zawierające wyciągi z Griffonia simplicifolia są zarejestrowane jedynie jako suplementy diety i są zwykle składową preparatów złożonych wspomagających odchudzanie.

Informujemy też, że aby dana substancja została zarejestrowana jako lecznicza, musi przejść wiele etapów badań, potwierdzających jej skuteczność oraz bezpieczeństwo stosowania.

Wyciągi z Griffonia simplicifolia na dzień dzisiejszy są zarejestrowane przez FDA i adekwatne instytucje w innych krajach, jedynie jako suplementy diety.

W najpopularniejszych bazach publikacji naukowych (Cochrane, Pub Med) nie znaleźliśmy żadnych artykułów dotyczących zastosowania Griffonia simplicifolia jako alternatywy w stosunku do klasycznej farmakoterapii, ani tym bardziej badań porównujących skuteczność wyciągów z tej rośliny i np. SSRI.

I między innymi dlatego bardzo interesują nas Wasze doświadczenia lub znane Wam przypadki stosowania 5-HTP.

Informujemy, że na tegorocznej, zakwestionowanej przez NIK liście suplementów zawierającej 38 produktów, znalazł się co prawda preparat w kapsułkach zawierający 5-HTP ale chodzi o preparat określonego producenta, w przypadku którego badania laboratoryjne zlecone przez NIK wykazały, że nie posiada cech deklarowanych przez producenta.

NIK przy okazji zwrócił także uwagę na problem oszukańczych praktyk, jakie stosują producenci i dystrybutorzy, którzy- kreując popyt- reklamują nierzadko suplementy jako równoważne produktom leczniczym.

Los comentarios tradycyjnie mile widziane.